Fotografia i scrapbooking – miły rodzaj uzależnienia

su: Data utworzenia: 2012-09-28 11:03:33
Ostatnia aktualizacja: 2014-09-09 16:08:20
Kategoria: Wywiady
Tagi: fotografia scrapboking zdjęcia sesje-rodzinne fotografia-portretowa
Autor: Redakcja MamyCel.pl
Zdjęcie niedostępne

Magdalena Mizera - miłośniczka scrapbookingu i wielka pasjonatka fotografowania. Te pasje zawładnęły Jej życiem i nie potrafi już się bez nich obejść. Opowie nam o tym, jak łączy obie pasje, skąd czerpie inspiracje i dlaczego uwielbia Boba Dylana

 

 

„Moje dwie pasje często łączą się w jedno” Która była najpierw? Fotografowanie czy scrapbooking? 

Ciężko określić... Fotografuję już długo, ale nie od początku była to moja pasja. Po prostu – lubiłam robić zdjęcia i zależało mi na tym, aby były dobre. Często słyszałam od znajomych, od przeglądających moje zdjęcia, że mam oko i dobrze się moje fotografie ogląda. Z czasem zaczęłam zwracać większą uwagę na parametry, światło, ekspozycję. Z cyfrówki przerzuciłam się na lustrzankę, najpierw amatorską, teraz już profesjonalną. Co pewien czas dochodziły nowe obiektywy. Dopiero niedawno, mój największy fan – narzeczony – zaczął mnie naciskać, abym zaczęła wychodzić z moją fotografią do większej publiczności. I tak powstał blog fotograficzny, potem portfolio, strona na Facebook’u. Natomiast scrapbooking pojawił się gdzieś w międzyczasie i pochłonął mnie całkowicie od samego początku. Półtora roku temu założyłam bloga, którego prowadzenie jest największą frajdą jaką kiedykolwiek miałam, jeśli chodzi o Internet. Wymagał dużo pracy i dopiero niedawno udało mi się go doprowadzić do takiego stanu, że jest moim ulubionym miejscem w sieci. Staram się, żeby odwiedzający mnie też je lubili i z chęcią do mnie zaglądali. To właśnie scrapbooking wiódł do niedawna prym jeśli chodzi o moje zajęcia, teraz myślę, że stoi na równi z fotografią. 

 

Idealnie połączyłaś te dwie pasje. Fotografujesz i potem jeszcze tworzysz dla zdjęć piękne tło w postaci albumu. Czy klienci często korzystają z tej propozycji, by otrzymać zdjęcia razem z ręcznie robionym albumem? Czy też większym powodzeniem cieszą się jednak gotowe albumy, jak ja to nazywam – z seryjnej produkcji? Czy rękodzieło cieszy się popularnością? 

To zależy... Zdecydowanie większą część albumów robię, jako osobne zamówienia. Czasami dostaję zamówienie ze zdjęciami, czasami po prostu na pusty album. Jednak, to co lubię najbardziej, to robienie albumów.. dla siebie. Uwielbiam zawierać wspomnienia w takich mini albumach, najczęściej z jednego dnia lub jednego wydarzenia. Albumy ślubne, na chrzest czy z sesji zdjęciowej są zawsze eleganckie, dopracowane w najmniejszych szczegółach. Natomiast te, które robię dla siebie są robione w innym tonie – często pochlapane farbami, ozdobione ścinkami papieru, materiałami z recyklingu, czy nawet zwykłą białą nitką. Nieczęsto się zdarza, abym takie albumy robiła na zamówienie – to po prostu mój styl, który niekoniecznie musi podobać się innym. Natomiast nie nazwałabym tego seryjną produkcją… Każdy z nich jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju – po prostu nie znoszę się powtarzać! Nawet gdy powielam jakiś schemat, nie umiem odtworzyć dokładnie poprzedniego wzoru. Rękodzieło wbrew pozorom jest popularne – powiedziałabym nawet, że staje się coraz bardziej cenione. Ludzie lubią otaczać się ładnymi rzeczami, a świadomość, że ma się coś, co nie zostało wyprodukowane przez maszyny podnosi ich wartość. To także świetny pomysł na prezent, zwłaszcza jeżeli chcemy obdarować kogoś bliskiego naprawdę osobistym, zrobionym specjalnie dla niego upominkiem. 

 

Sesje, plenery, portrety...czy do każdego klienta pochodzisz indywidualnie, starasz się Go poznać, zobaczyć czym się interesuje i co lubi i wtedy łatwiej Ci dostosować plener dla Niego, czy też masz już gotowe schematy i propozycje? 

Jeśli chodzi o fotografię portretową, to tak naprawdę do każdego trzeba podejść osobiście i indywidualnie. Oczywiście, że są utarte schematy – jednak inwencja fotografa ma decydujący wpływ. Ja ustalam sobie przed sesją, jakie ujęcia chcę wykonać, myślę długo – gdzie i jak. Ale to, jak się sesja ułoży zależy już ode mnie i fotografowanych osób na miejscu. Portret ma to do siebie, że aby był dobry, musi istnieć kontakt między fotografowanym a fotografem. Trzeba się poznać, dowiedzieć kilku istotnych rzeczy. Melancholijna romantyczka nie będzie skakała w trawie – raczej usiądzie z książką przy dobrej herbacie. Dobrze jest wydobyć z człowieka jego charakter i pokazać to na fotografii. Wtedy czuję, że zdjęcie jest dobre i jestem z niego zadowolona. Przed sesją zazwyczaj rozmawiam lub wymieniam wiadomości z zainteresowaną osobą. Staram się określić mój zamysł i dowiedzieć czy taka wizja trafia do klienta, czy może należy coś zmienić. Nigdy nie zdarzyło mi się na siłę wmawiać, że powinno być tak a nie inaczej. W końcu zdjęcia powinny się wszystkim zainteresowanym podobać. 

 

”Jeśli masz pomysł na oryginalną i wyjątkową sesję zdjęciową i poszukujesz kreatywnego fotografa – zgłoś się! Jeśli nie masz pomysłu – zdaj się na moją głowę – jest ich pełna”- to z Twojej strony internetowej. No właśnie...pomysły...skąd czerpiesz inspiracje? Zarówno w fotografii jak i w scrapbookingu odnosi się wrażenie, że „wszystko już było”... Albo raczej.. "wszystko przed nami!". 

To, że wiele rzeczy już było zmusza nas do jednego, aby być kreatywnym! Skąd czerpię inspiracje? Czasami od innych, tak, ale z tym trzeba bardzo ostrożnie. Zarówno w rękodziele jak i fotografii należy uważać na tą cienką linię, za którą znajduje się nieładne słowo – plagiat. Wiele razy spotkałam się już z zajadłymi dyskusjami, gdzie kończy się inspiracja a zaczyna bezczelne ściąganie. Jest to ciężki temat. Staram się z całych sił wypracować mój własny styl, aby nikt nie mógł mi zarzucić, że jestem czyjąś kopią. A skąd czerpię inspiracje? Najłatwiej byłoby powiedzieć, że z Internetu. Ale to nie jest jedyne źródło. Inspirują mnie ludzie na ulicy, wieczorne światło na łące, kwiaty, kolory, stare belki. Wszystko, co w jakiś sposób wpadnie mi w oko i zwróci na siebie moją uwagę. Lubię obserwować świat, mam dobrą pamięć fotograficzną, więc co zobaczę, to we mnie zostaje. Czasami przestaję się zastanawiać nad tym co robię – po prostu robię i patrzę co wychodzi. Ogromną pomocą podczas pracy jest dla mnie muzyka, zwłaszcza uwielbianego przeze mnie Boba Dylana. Czasem pusta głowa, po kilku akordach gitary, napełnia się morzem pomysłów. Jestem wciąż na początku drogi, więc cieszę się, że ‘wszystko przede mną! 

 

n

 „Nie istnieją reguły opisujące dobrą fotografię, są tylko dobre fotografie”. Czy rzeczywiście jest tak, jak powiedział Ansel Adams? Fotografowania nie można się tylko nauczyć, trzeba je też czuć? 

Fotografia jest sztuką, dokładnie tak jak malarstwo czy muzyka. Istnieją geniusze, którzy podświadomie idealnie dobierają sobie warunki do wykonania swojego dzieła. To jednak wyjątki, reszta musi ciężko pracować na sukces. Również poprzez naukę. Nie sądzę aby było wielu takich ludzi, którzy bez znajomości zasad obsługi aparatu potrafią zrobić perfekcyjne zdjęcie. Do tego dochodzi się latami nauki i zdobywania doświadczenia, ciężką pracą nad swoim warsztatem. A z drugiej strony to wszystko na nic, jeśli nie ma się.. no właśnie, czucia. W palcach, w oku, w uchu. Ja na przykład nigdy nie uczyłam się odpowiedniego kadrowania. Zanim dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak trójpodział, złote punkty, robiłam zdjęcia intuicyjnie trafiając w sedno. Teraz jednak wiem, że poza kadrowaniem muszę uczyć się jeszcze wielu, wielu innych umiejętności, jednocześnie szlifując swój warsztat. Tak więc – i czuję, i uczę się jednocześnie. 

 

Przejdźmy teraz do scrapbookingu. Co najbardziej lubisz tworzyć? W jakiej formie najchętniej zamykasz wspomnienia?  

W scrapbookingu uwielbiam to, że mogę tak dokładnie wyrazić siebie. To, co kocham, co czuję, co jest dla mnie ważne, jak widzę świat. Moją ukochaną formą jest layout – jest to kwadrat o wymiarach 30x30cm, na którym umieszczam zdjęcie i dobieram do niego całą oprawę. Takie layouty robię w zdecydowanej większości dla siebie, więc mogę wszystko. To ode mnie zależy, czy postawię na minimalizm, czy na bogactwo dodatków, jakich użyję kolorów, czy będę na nim chlapać farbami.. Jest to w danej chwili mała podpowiedź – co mi w duszy gra. Zawsze zaczynam od wyboru zdjęcia, historii jaka się z nim wiąże, kolorów jakie do niego pasują. A potem wpadam w szał tworzenia i przestaję dopiero jak skończę. Uwielbiam też - jak już wspomniałam – robić albumy. Natomiast do niedawna nie znosiłam robienia kartek! Powoli się w tym odnajduję, jednak nie sprawia mi to aż takiej przyjemności jak layouty. Lubię tworzyć ładne rzeczy, cieszę się, kiedy ludziom się one podobają. Ostatnio rozpoczęłam współpracę z amerykańskim zespołem, co mnie niezmiernie cieszy, ponieważ już wiem, że nie tylko w Polsce docenia się moje prace.  Jednak scrapbooking to nie tylko indywidualna praca z papierem. To także nawiązywanie przyjaźni, spotkania, zloty, warsztaty! Poznałam już wiele tak fantastycznych osób, a wciąż i wciąż jestem zaskakiwana – ciepłymi słowami, propozycjami nie do odrzucenia, a przede wszystkim – świetnymi znajomościami! Mogę śmiało powiedzieć, że scrapbooking odmienił moje życie towarzyskie. 

 

Gdybyś miała wybierać, która pasja jest bliższa Twojemu sercu? Bez której nie mogłabyś się obejść?  

Nie da się wybierać pomiędzy sprawami, które się kocha.. Obydwie moje pasje są dla mnie ważne, każda na swój sposób. Każda pozwala mi się realizować na innej płaszczyźnie, rozwija różne umiejętności i każda jest dla mnie najważniejsza doszłam już do etapu, że po dw& oacute;ch dniach nieobecności tęsknię za moimi  nożyczkami i stosem papierów w kącie. To samo dzieje się, kiedy nie trzymam dłuższy czas aparatu w dłoniach. To taki miły rodzaj uzależnienia. Jest wiele rzeczy, bez których mogłabym się obejść, jednak scrapbooking i fotografia do nich nie należą. 

 

Twoje największe marzenie...? 

Takie naprawdę największe? Chciałabym choć raz w życiu pójść na mecz Manchesteru United na Old Trafford! A z takich mniejszych obecnych to… może jakiś fajny makroobiektyw? Lubię leżeć z nosem w trawie, więc na pewno by się przydał. 

Rozmawiała: Ewelina Piechaczek

 

Inne artykuły użytkownika

Premiera designerskich...

2016-08-04 13:55:31

Największy polski showroom poświęcony meblom i dekoracjom vintage, Patyna.pl, połączył... więcej

Międzynarodowy Dzień...

2016-06-21 17:49:01

18 czerwca w Bochni odbył się Międzynarodowy Dzień Publicznego Dziergania. więcej

Mayday 2 – najzabawniejsza...

2016-06-16 21:00:25

"Mayday 2”, czyli jak w 120 minut umrzeć ze śmiechu... i przeżyć. więcej

Mayday2 - lepszy niż kabaret!

2016-05-08 14:22:29

Światowy Hit Ruszył w Polskę ! Lepszy niż kabaret! więcej
Inne artykuły

„Koncentrując się na...

2017-04-23 12:42:43

Małgorzata Mika – dziewczyna, którą poznałam w czasie studiów. Interesuje się literaturą... więcej

„Hello, my Blue Diary” –...

2017-04-23 12:33:27

Jej wiersze z pewnością poruszą do głębi każdego człowieka. Pełno w nich smutki i... więcej

Pan od pędzla – rozmowa z...

2017-04-23 12:18:14

Paweł Majerczyk – mówi o sobie Pan Charlie. Zaczął, jak każdy, od bloga modowego i kanału... więcej

„Nie mówię...

2017-04-23 12:10:59

Martyna Kowalczyk – absolwentka ASP. Rysuje komiksy, maluje, gra na basie. Prowadzi bloga z... więcej
Oceń artykuł
Reklama